czwartek, 19 kwietnia 2012

"Dom Augusty"

Augusta, Alicja i Andżelika należą do trzech pokoleń tej samej rodziny. Losy każdej z nich są tragiczne, naznaczone przemocą, poczuciem hańby, oświadczeniem śmierci najbliższych.  (...) Powstaje ród nieszczęśliwych kobiet, które nieświadomie popełniają błędy swoich poprzedniczek. Przekazywany z pokolenia na pokolenie dom Augusty staje się świadkiem poszukiwania prawdziwego uczucia oraz walki o niezależność i samodzielność. (za: gandalf.com)

Gdyby ktoś zapytał mnie, o czym jest ta książka, nie byłabym w stanie dać mu jednoznacznej odpowiedzi. Niepokojące, mroczne, boleśnie szczere akapity kryją wiele prawd, sugestii, pytań, zagadek. Mówią
o ludziach, którzy przyszli na świat jako istoty niechciane, niekochane, całe życie walczące o akceptację; o bezgranicznej samotności przy jednoczesnym niedostrzeganiu istniejących tuż obok przyjaciół; o tym, że tak naprawdę znamy tylko niewielką część nas samych i "tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono"; że sami dla siebie stanowimy tajemnicę nie do rozwikłania; że nie da się żyć bez miłości i radości, czerpanej od drugiego człowieka; że ludzie nie tylko nie potrafią rozmawiać z drugim człowiekiem, ale także - z samym sobą; że bezustannie potrzebujemy baśni; że nie potrafiąc przyznać się, jak mrocznymi drogami podążają nasze przemyślenia, nadajemy im kształt mitu lub legendy.

Dawno nie miałam w ręku prozy tak niepokojącej. W "Domu Augusty" nie można się "zaczytać". To lektura, nad którą bezustannie się myśli, i którą co kilka chwil się odkłada. Trzeba mieć na nią czas, nic nie może nam przeszkadzać. Będziemy wracać do wielu fraz, akapitów, będziemy szukać sentencji, a także informacji, które umykają podczas szybszego czytania. Zdarzenia nie są bowiem ułożone chronologicznie. W powieści roi się od retrospekcji, snów, marzeń, a każdy przeczytany fragment okazuje się być ważny. Niczego nie można zlekceważyć, każda informacja przyda się do odczytania kolejnej części tekstu.
Język tej powieści to majstersztyk. Zdania są krótkie, jasne, ale zawsze wielopłaszczyznowe, trafiające w sedno, odkrywcze, szokująco prawdziwe, porażające. Nie odpoczniemy i nie zrelaksujemy się przy "Domu Augusty", ale z pewnością przeżyjemy czytelniczą przygodę, która nie pozwoli łatwo o sobie zapomnieć.

0 komentarze :

Prześlij komentarz