środa, 6 marca 2013

Co dalej, szary człowieku?

Szary człowiek, szary byt, szare zrezygnowanie, przeplatające się z szarą walką. O zaspokojenie podstawowych potrzeb. O najtańszy dach nad głową. O opiekę lekarską. O zwroty z kasy chorych. O godny poród. 
O to, by nie stać się bezwolną kukłą, bezrozumnym błaznem.
Szare przeczekiwanie: upiornej nocy, gdy dziecko choruje, a znikąd nie ma pomocy lekarskiej, upokorzeń w miejscu pracy, kolejek do urzędniczego okienka, urzędniczej opryskliwości, niekompetencji, zadufania, lenistwa i bumelanctwa.
Spędzanie i odpędzanie szarych dni. Byle dotrwać do pensji. 
Albo do cudu, który sprawi, że realne stanie się kupno wózka dla niemowlęcia.
Szare liczenie: papierosów, bo stać na wypalenie tylko trzech dziennie, ceny funta wieprzowiny i jajek bezsensownie dołożonych do obiadu - „Czy ty myślisz, że jesteśmy milionerami?!“
Szare kleszcze lęku: o pracę. O żonę zostawioną w upokarzających warunkach w szpitalu. O to, że gospodarz będzie chciał czynsz z góry.

I tylko rozpacz oraz miłość nie są szare. Cała powieść zaś to idealny dowód na to, że przez ponad 80 lat nic się w kondycji szarego człowieka nie zmienia. Absolutnie nic. Lekceważony przez władze, spętany biurokracją, pracujący, uczciwy - nie posiada nawet minimum poczucia bezpieczeństwa. Jadający albo jajka, albo ziemniaki. Z potężnymi wyrzutami sumienia kupujący butelkę wina. Bezustannie poszukujący rat. Sporządzający listę wydatków, na której księguje się każdą sztukę papierosa i włoszczyznę do zupy. Jego XXI-wieczny świat jest niczym lustrzane odbicie świata z lat 30-tych.

I tylko za miłość nie płaci. Na szczęście świadomość, że bliska osoba obdarzy szarego człowieka uśmiechem, ciepłem, wniesie odrobinę humoru, pogody, przytuli, pocałuje i zrozumie - jest całkowicie darmowa.
Teraz i zawsze. Jak nadzieja.

2 komentarze :

  1. Zapowiada się na smutną książkę...
    P.S. Żeby moje zwierzaki były tak oczytane :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W ostatnich fragmentach daje nadzieję. :) Polecam, naprawdę! A koty trzeba nakłonić do czytania ;) ;) Można sobie później porozmawiać o książce z kimś prawdziwie inteligentnym.

    OdpowiedzUsuń