sobota, 25 stycznia 2014

"Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta..."

Czegokolwiek nie napisałabym o tej powieści, będzie to zbyt mało i absolutnie nie odda jej wielowątkowości. "Tysiąc jesieni..." to rzecz o władzy, przyjaźni w najtrudniejszych warunkach, fanatyzmie i żałosnych próbach zachowania resztek uczciwości w skorumpowanym, zepsutym i przesiąkniętym intrygami społeczeństwie. Jednocześnie miejsce akcji - Japonia - odmalowane jest tak klimatycznie i z taką dbałością o szczegóły, że pod koniec książki celowo czytałam wolniej, by jeszcze dłużej w nim pozostać. Pierwsza część powieści jest nieco trudna w odbiorze: wielość nazwisk (holenderskich i japońskich) oraz zasady rządzące orientalno-europejskim biznesem sprawiają, że nie jest to najłatwiejsza lektura. Druga i trzecia część jednak przykuwają bez reszty. Mamy tu i obyczajowość i thriller i sensację. Mamy atak na klasztor, nieszczęsne mniszki o tragicznie przypieczętowanym losie, zakazany psałterz, trucizny, zdrady, miłość i wojnę. Czwarta część spina rzecz całą klamrą, która już tylko wzrusza.

U wybrzeży Nagasaki znajduje się maleńka wyspa Dejima, będąca dla Japonii jedynym oknem na świat. Tylko tu docierają statki handlowe z Holandii, a zamieszkująca wysepkę garstka kilkunastu Europejczyków pozostaje pod całkowitym władaniem szoguna, japońskiego sędziego oraz psychopatycznego opata klasztoru bogini Shiranui. Wysepka jest więzieniem. Kara śmierci dotyka każdego, kto zdradzi, że jest chrześcijaninem, będzie chciał oddalić się z wyspy lub bez pozwolenia wkroczyć na terytoria Nagasaki. Nie wolno uczyć się języka, modlić, czytać dowolnie wybranych teksów. Siatka szpiegów i przekupionych tłumaczy paraliżuje życie Europejczyków i zdesperowani ludzie chwytają się jedynego elementu ich życia, który jest w pełni akceptowany: korupcji, oszustw, fałszerstw związanych z handlem. Tylko nadzieja zgromadzenia wielkich pieniędzy przed powrotem do Europy trzyma ich przy życiu. Pewnego dnia, z ramienia zawiadującej wyspą holenderskiej spółki, na Dejimę przybywa nowa grupa kontrolująca. Sekretarz - Jacob de Zoet - ma za zadanie wykryć wszelkie ślady oszustw i intryg. Uczciwy, szlachetny człowiek zabiera się do pracy, rozbudzając jedynie uczucia pogardy i nienawiści. Z każdą wykrytą nieprawidłowością atmosfera wokół niego coraz bardziej się zagęszcza. Wkrótce zostaje niemal zupełnie sam, niepewny, czy komukolwiek można zaufać, wciągany w sieć intryg na najwyższych szczeblach, wreszcie - zdradzony przez przełożonych. Ukoronowaniem problemów - i jednocześnie wstępem do najbardziej przykuwającej części powieści - jest porwanie znakomitej położnej, pracującej na Dejimie. Oszpecona poparzeniami młoda kobieta zostaje ulokowana w makabrycznym klasztorze wśród kalekich mniszek, których zadanie jest tyleż specyficzne co przesiąknięte nieprawdopodobnym tragizmem. De Zoet nie ma szans na uwolnienie kobiety, a sytuacja w Europie coraz bardziej się komplikuje. Do wybrzeży Dejimy przybywa angielski statek i rozpoczyna się wojna...

0 komentarze :

Prześlij komentarz