sobota, 8 lutego 2014

"Światło między oceanami"

Niezmiernie cenię książki, które wstrząsają moim światopoglądem, zasadami i wręcz boleśnie uświadamiają, że nic na tym przedziwnym świecie nie jest oczywiste, a każdy grzech ma swoją własną, wymykającą się wszelkim ramom i ocenom historię. "Światło między oceanami" to powieść bardzo przewidywalna i właśnie dlatego niezmiernie mocno trzymająca w napięciu. Wiemy bowiem, że w malowniczo i kojąco wykreowanym świecie nastąpi dramat. Wiemy, że dobrzy, serdeczni, otwarci, lecz ciężko doświadczeni przez los ludzie - zostaną dotknięci jeszcze bardziej, zranieni śmiertelnie i bez nadziei na uzdrowienie. Z każdą kartą przywiązujemy się do nich coraz mocniej, choć coraz wyraźniej widzimy, że żadne pustkowie, żadna latarnia i żadne mgły nie ukryją zła, które stanowi istotę ich czynu. Zdajemy sobie sprawę z tragicznych konsekwencji popełnianego przestępstwa, a jednak tak bardzo chcemy, by nikt go nie dostrzegł. By... kradzież dziecka pozostała niezauważona...

2 komentarze :

  1. A co na to Koty?:)
    Fajnie, że wróciłaś do pisania tutaj, a czy jest szansa na newsy z Mirmiłowa?
    Stała Czytaczka

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam pojęcia, szczerze pisząc. Póki co bowiem nabyłam czytnik e-booków, kindla, i utonęłam w lekturach. :)

    OdpowiedzUsuń