wtorek, 22 kwietnia 2014

Szepty...

A oto książka, która zawiera potężny ładunek emocji, przewartościowuje wszystko i sprawia, że człowiek zaczyna dostrzegać, jak bardzo, niemal bezgranicznie jest szczęśliwy. "Szepty" przytłaczają, przygnębiają, zestawiamy z ich treścią rozmaite aspekty naszego życia, wspomnień, planów i sprawiają tym samym, że cieszymy się naszą bezproblemową codziennością. Bezproblemową, bowiem w kontekście tej książki to, co do tej pory nas irytowało czy drażniło staje się takie miałkie, bez znaczenia.
Zauważyłam, że w ramach odpoczynku między rozdziałami (których nie sposób pochłaniać "jednym tchem") niemal bezwiednie zaczynam ... sprzątać. I towarzyszy tej czynności takie dziwne rozrzewnienie. Bo dotykam sprzętów, które należą do mnie, zmieniam pościel na własnym, ciepłym łóżku, czuję zapach książek, których nikt mi nie odbierze, napawam się przestrzenią domu, która jest tylko dla mnie i dla ludzi, których kocham - wolnych, zdrowych i bezpiecznych. Tekst prowokuje do bezustannego, tkliwego cieszenia się własnym domem, telefonowania do bliskich, radości na myśl o pójściu do pracy.
A refleksje? We mnie "Szepty" spowodowały swoisty chaos i irytujące uczucie zagubienia. Zrozumiałam mechanizmy rządzące światem sowieckim, ale nie jestem w stanie ogarnąć ich istoty. Zrozumiałam czyny, motywy i postępowanie, ale nie potrafię pojąć u.c.z.u.ć wielu bohaterów. Współczułam donoszącym i donosicielom, pokrzywdzonym i krzywdzącym, katom i ofiarom, ale nie umiem, choćby w mglisty sposób, zrozumieć miłości, wiary i religijnej czci, jaką większość z nich obdarzała Stalina, partię i ideę. Wzruszałam się i irytowałam, odkładałam książkę zarówno z powodu tego, że na jej kartach tak wiele było smutku i żalu, jak i z powodu tego, że pogrążałam się w całkowitym chaosie "poznawczym". Błądziłam jak dziecko we mgle, buntowałam się i nie zgadzałam. Im bliżej byłam tamtych postaw i realiów, tym mocniej się od nich oddalałam.
"Szepty" należy przeczytać po to, by wzbudzić w sobie taki niepokój. W pewien sposób uzdrawiający, bo pozwalający docenić otaczającą nas rzeczywistość.

0 komentarze :

Prześlij komentarz