niedziela, 11 maja 2014

"Saszeńka"

Powieści Montefiorego, dokumenty Figesa to teksty, po których przeczytaniu nic już nie jest takie samo. Literatura na pewien czas przestaje nam smakować, a jej lwia część wydaje się pusta, miałka, bez znaczenia. Po wędrówkach przez lochy NKWD, po odorze sowieckich więzień, namacalnej atmosferze zwierzęcego lęku i obserwowaniu rozstań osób, które nigdy więcej się nie spotkają, zastanawiamy się, co nas może jeszcze poruszyć. Jakie znaczenie ma fakt, że ten czy inny bohater przeżył taki czy inny dramat, skoro właśnie zakończyliśmy czytać historie odwołujące się do faktów tak trudnych do ogarnięcia, tak niepojętych i tak nieprawdopodobnie tragicznych.
Z jednej strony po przeczytaniu tego rodzaju dokumentu czy powieści mam ochotę odpocząć. Z drugiej strony – niezależnie od moich chęci pojawia się natrętne pytanie: czy właśnie BRAK odpoczynku nie jest czymś w rodzaju hołdu, wyrazu szacunku dla tych, którzy przez opisywane piekło przebrnęli.

***************************************

Czytając wspomnianą niedawno powieść „Pewnej zimowej nocy” natknęłam się na informację, że w pewnym sensie jest ona kontynuacją powieści „Saszeńka”. Sięgnęłam zatem po „Saszeńkę”, cofnęłam się w czasie i muszę przyznać, że czytanie tych powieści w odwrotnej kolejności tylko podsyciło moją ciekawość. Jeśli nie znacie żadnej z nich, polecałabym zatem właśnie ten porządek: najpierw „Pewnej zimowej nocy”, potem „Saszeńkę”, która stała się dla mnie rozwinięciem, uzupełnieniem tego, z czym zetknęłam się wcześniej oraz odpowiedzią na kilka ważnych pytań. Warto wziąć pod uwagę, że „Pewnej zimowej nocy” obejmuje wyłącznie lata 40-te XX wieku, zaś akcja „Saszeńki” rozpoczyna się w roku 1916, kończy w latach 90-tych i daje szerszy obraz losów bohaterów. Czytając o Herkulesie Satinowie czy Beni Goldenie, nie miałam pojęcia, jak zakończy się ich historia, a „Saszeńka” - choć jest powieścią z założenia pierwszą - dała odpowiedź.
Tłem i podstawą dla odbioru obydwu tych tekstów mogą być natomiast „Szepty” Orlando Figesa - dokument, którego echa w obydwu powieściach można bez trudu odnaleźć.
„Pewnej zimowej nocy” to powieść świetnie ukazująca sposób, w jaki poszczególni dygnitarze, moskiewska śmietanka czasów stalinowskich, zostają zmiażdżeni przez machinę terroru, którą sami uruchomili.
„Saszeńka” natomiast to rzecz o losach kobiety, która zafascynowana działaniami partii, oddana bez granic bolszewickiej ideologii, nieświadomie sprowadza tragedię na całą swoją rodzinę. Przykładna radziecka żona, wzorowa gospodyni, ulubienica Stalina, sekretarka Lenina, a jeszcze wcześniej rewolucjonistka, werbująca dla partii podwójnych agentów - w jednej chwili, jakże ludzkiej słabości, pogrąża siebie, męża, wuja i dzieci, pozostając jednak mądrą, odważną, zdeterminowaną aż do tragicznego końca.
Jest to również powieść o poszukiwaniach (zaginionych dzieci, własnej tożsamości), o przyjaźni i rozpaczliwych próbach ratowania resztek człowieczeństwa, o decyzjach podejmowanych w ciągu sekund, które mają przypieczętować losy rodzin na wiele dziesiątek lat, a także o miłości i beznadziejnych próbach chronienia ukochanych istot.
Mając świeżo w pamięci przeczytany tekst odnalazłam na you tube wspomniane w nim piosenki, przejrzałam zdjęcia ulic i budynków. Wrażenie wstrząsające, ale czymże ono jest w kontekście faktu, że ktoś te historie przeżył. A ktoś inny się w nie zagłębił, spisał, dotykał zakrwawionych dokumentów po to, bym ja "odnosiła wrażenia". Myślenie o odpoczynku nagle zaczęło mi się wydawać nietaktem...


1 komentarz :

  1. Po przeczytaniu Saszeńki miałam podobne dylematy, czytać czy nie czytać, może dać sobie chwilę na oddech, a jeśli czytać, to co? Jaka opowieść będzie miała taką moc, że wymaże z pamięci koszmarne obrazy związane z Rosją czasów Stalina. Ile razy słyszę lub myślę o Saszeńce, zawsze uderza mnie ten kontrast pomiędzy zawartością tej książki a jej tytułem.

    Polecam "Zieloną sukienkę" Małgosi Szumskiej. Wyprawa na Syberię tropem zesłanych tam dziadków autorki. Rosja XX wieku to temat który czaruje, pomimo że trudny, okrutny, przerażający..

    OdpowiedzUsuń