piątek, 8 sierpnia 2014

Cabre - kolejny, historyczny wir...

"Głosy Pamano" to prawdziwe, czytelnicze wydarzenie tego lata. Czy będzie jednoznaczne z wielką, czytelniczą ucztą, tego jeszcze nie wiem. Dopiero próbuję je oswajać, starając się utrzymać równowagę w samym środku tego lekturowego tajfunu. I... no cóż, łatwo nie jest. Znów, jak w przypadku "Wyznaję", wciągani jesteśmy w szalony, niechronologiczny wir. Po godzinie trzeba odpocząć od natłoku postaci, wydarzeń, przeplatających się czasów akcji. Zastanawiam się też, czy nie zacząć robić czegoś, czego serdecznie nie cierpię i co bardzo psuje mi odbiór - notatek.
Co jednak ciekawe - o ile do czytania "Wyznaję" podchodziłam kilkakrotnie, odkładałam i zwlekałam z ponownym jego rozpoczęciem, o tyle "Głosy..." wciągnęły mnie od pierwszych stron. Prawdopodobnie dlatego, że w narracji Cabre nic mnie już nie dziwi. ;) Rzecz cała zapowiada się naprawdę dobrze.
Myślę, że to będzie długa, wymagająca odpoczynku, ale interesująca podróż i prawdziwa gimnastyka dla wyobraźni... C.D.N.



EDIT: Czytam w formie elektronicznej. Jeśli do kogoś jeszcze ta informacja nie dotarła - księgarnia Publio sprzedaje "Głosy..." już od kilku dni.

0 komentarze :

Prześlij komentarz