czwartek, 19 lutego 2015

"Czerń i purpura" - miłość w piekle Auschwitz, historia prawdziwa.

O obozach koncentracyjnych napisano już tak wiele, przedstawiono tyle makabrycznych sytuacji, karty książek niosą w sobie tyle dowodów nieopisanego okrucieństwa, że aż trudno jest mi w tym momencie dowieść, że "Czerń i purpura" to jednak lektura inna niż wszystkie.
Zacznijmy może od tego, że jest to opowieść oparta na faktach i opisująca historię, która wstrząsnęłaby człowiekiem, nawet gdyby była wyłącznie fikcyjna. Uświadomienie sobie, że rzecz cała wydarzyła się naprawdę, a bohaterowie mieli swoje rzeczywiste pierwowzory sprawia, że trudno się po tym tekście emocjonalnie pozbierać.
Opowieść dotyczy uczucia łączącego Helenę Citronvą i Franza Wunscha, których Wojciech Dutka przedstawia jako Milenę Zinger i Franz Weimerta.
Wiele postaci oraz pewne elementy życia dwójki głównych bohaterów są, oczywiście, odautorskim dodatkiem, niemniej jednak sedno rzeczy pozostaje to samo: oto młoda Żydówka, Milena, dociera do Auschitz pierwszym kobiecym transportem. Po kilku miesiącach pracy w makabrycznych warunkach, zapada na tyfus. W szpitalu poznaje kobietę, za sprawą której staje pewnego dnia przed młodym ss-manem, by zaśpiewać na jego urodzinach. Mężczyzna, uznawany za jednego ze szczególnie surowych funkcjonariuszy obozu, zakochuje się w niej mocno, trwale i głęboko. Z czasem uczucie to staje się coraz bardziej widoczne, a plotki docierają do gestapo... 



"Czerń i purpura" to powieść, która nie tylko wstrząsa niezwykłym swym tematem, nie tylko przeraża realiami świata przedstawionego, ale ujmuje jednocześnie psychologiczną głębią.
Nim ujrzymy Franza, katującego, mordującego i wreszcie zakochującego się - prześledzimy jego dzieciństwo, młodość i stopniowe zmiany, jakim podlega na skutek nazistowskiej ideologii.

Przyjrzymy się również jego życiu religijnemu i duchowemu. O kościele katolickim Dutka będzie pisał zarówno negatywnie, odnosząc się do wydarzeń na Słowacji czy Węgrzech, ale też bardzo pięknie, wzruszająco, z zadumą i podziwem, zwłaszcza w kontekście pomocy, jaką wiara niosła oświęcimskim ofiarom. Przedstawi różne oblicza duchowieństwa w czasach Apokalipsy Spełnionej i odmaluje wzruszający portret Edyty Stein. 

Pokaże człowieka wątpiącego, przeklinającego, wreszcie – nawróconego, gdy nawrócenie dokona się w najczarniejszej głębi oświęcimskiego piekła.
Autor zadziwia swą wnikliwością. Krok po kroku przedstawia, co się dzieje w sercu, duszy i umyśle nazisty oraz jego przyjaciół, rodziny, znajomych. Jest to opowieść, która daje odpowiedź na naprawdę wiele pytań. Jak można z głęboko wierzącego cżłowieka przemienić się w bestię, a potem kochać, walczyć, nawracać się? Czy kat może wzbudzić w swej ofierze prawdziwy szacunek i podziw? Ile jesteśmy w stanie zaryzykować dla miłości?
"Czerń i purpura" jest przebogata, jeśli chodzi o przedstawienie rozmaitych odcieni, niuansów, uczuć czy przemyśleń w relacji kata i ofiary. Stosunki między Mileną a Franzem, gra o życie, jaką toczą na dnie tego obozowego piekła, ich lęki i poszczególne etapy zbliżania się do siebie opisane są tak poruszająco, plastycznie i głęboko, że od powieści nie sposób się oderwać.
Nie tak dawno pisałam Wam o moich ulubionych książkach o miłości. Pozostaje mi teraz zapewnić, że oto wciągam "Czerń i purpurę" na ich listę, sytuując na jednym z pierwszych miejsc.
Jest to bowiem jedna z tych książek, które zapuszczają w nas korzenie i idziemy dalej już razem z nimi, nie potrafiąc się uwolnić od obrazów, jakie wpisały w naszą pamięć. A nie zawsze będą to obrazy optymistyczne. Poza pięknem, sensem i mocą wiary oraz siłą miłości, pokażą zaprzepaszczone szanse, stracone możliwości, bezustanną, niezaspokojoną tęsknotę. Mimo to - a może właśnie dlatego - warto je w sobie zatrzymać.


zdjęcie: www.parezja.pl
http://www.gorj-domino.ro/

5 komentarzy :

  1. Kiedyś czytałam dosyć sporo książek na temat obozów koncentracyjnych, ale teraz już nie pamiętam kiedy ostatnio przeczytałam coś o tej tematyce. O tym tytule słyszę pierwszy raz, ale bardzo mnie zaciekawił. Będę go wypatrywać w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też trafiłam na niego dość nieoczekiwanie. Okładka nie sugeruje takiej tematyki.
    Książka jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  3. A okładka wcale nie wskazuje na tak poruszającą historię. Pewnie pominęłabym ją w gąszczu innych...A szkoda bo tematyka obozowa jest dla mnie bardzo ważna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę tę przeczytałam 1.5 roku temu. Emocje jakie daje powieść są nie do opisania. Dzisiejszego dnia wspominając książkę czuje dokładnie to samo uczucie jak po przeczytaniu tego wspaniałego dzieła. Szczerze można przyznać ze książka zmienia życie. Na lepsze.
    Polecam tę książkę osobom w każdym wieku. Można czerpać z niej wiele motywów i z pewnością dla każdego będzie ona wielkim przeżyciem emocjonalnym.
    Gorąco polecam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię tu zaglądać, bo piszesz o książkach, których gdzie indziej się nie spotyka....
    Na dodatek piszesz świetnie i potrafisz poruszyć różne nuty mojej osobowości....ta książka wydaje się być faktycznie niezwykła ...zapisuję ją.....

    OdpowiedzUsuń