niedziela, 12 kwietnia 2015

"Dziewczyny wyklęte" - dziewczyny niezłomne.

Były młode, często bardzo zakochane, w leśnych ostępach zawierały związki małżeńskie, rodziły dzieci i walczyły, bezustannie walczyły - za Ojczyznę, za rodzinę, za przyjaciół. O wolność, o życie, o godność. Z wrogiem, z własną słabością, a w ostatecznym rozrachunku - z rodakiem, "wyzwolicielem". Komunistą.
Wywleczone z bezpiecznych lasów czy kryjówek, osadzone w makabrycznych więzieniach, wyklęte, po seriach nieopisanych tortur - żołnierki AK stanęły do rozstrzygających starć. Każda z nich miała możliwość pójścia na ugodę z oprawcami, żadna jednak nie skorzystała z tej "szansy". Niektóre przeżyły lata niewoli (w więzieniach polskich lub łagrach) i swą radością opromieniają każdy dzień aż po chwilę obecną. Inne wytrzymały pozorowane egzekucje, by wreszcie skończyć rozdeptane jak robactwo, ale zawsze z godnym słowem na ustach. Któraś była w ciąży. Inna zdołała przed śmiercią wysłać ostatni gryps...
Danusie, Wandy, Ireny, Jadzie - ich losy były tak podobne, a jednak tak skrajnie dramatyczne. Tak wyjątkowe, odbierające człowiekowi zdolność opowiedzenia i pozostawiające jedynie pragnienie złożenia hołdu.
Nie umiem pozbierać się po tej książce. Znów wszystko wydaje mi się takie płaskie, takie bez znaczenia. Siła, odwaga, niezłomność przedstawianych tutaj młodziutkich Kobiet jest jednym z najbardziej zaskakujących, zastanawiających zjawisk, z jakimi zetknęła mnie literatura. Wierzę tej literaturze, wierzę tym historiom, wierzę autorowi i mam nadzieję, że nigdy z taką wiedzą nie skonfrontuje mnie samo życie.
Podziwiam. I nie zapomnę.

Moja ocena... To się wymyka ocenianiu, zatem jedyne, co mogę zrobić, to dać 6/6

5 komentarzy :

  1. Oby nie przyszło dzisiejszemu młodemu pokoleniu doświadczyć choćby po części tego co było udziałem tych dziewczyn i ich chłopców.

    Po takich książkach faktycznie trudno się pozbierać.
    Ja ostatnio przeczytałam wspomnienia Oli Watowej a w nich z pobytu w Kazachstanie a teraz czytam wspomnienia kobiety, która 6 lat spędziła w komunistycznym więzieniu...to trudno ogarnąć rozumem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie przeczytaj "Czerń i purpurę". Koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko ją w bibliotece dostanę...mam ja już na liście książek do przeczytania.

      Usuń
  3. Piękna książka, bo piękne bohaterki. Przeczytałam z bólem serca, ale tak trzeba. Nie tylko mężczyznom winniśmy pamięć i pomniki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zwłaszcza, że część mężczyzn trwała dzięki NIM, swoim Dziewczynom.

    OdpowiedzUsuń