piątek, 8 lipca 2016

"Harda" - w świecie Piastów i wikingów

Urwała się. Skończyła nie wiadomo, kiedy. Pozostawiła ten znany chyba wszystkim czytelnikom żal, że to już koniec. Teraz trzeba czekać do jesieni na kontynuację. I poczekam, bo rzecz znów jest tego warta.
"Harda" to piękna, nieco fantasmagoryczna opowieść o córce Mieszka I, Świętosławie, zwanej Sigridą; o jej miłości do prawowitego, norweskiego następcy tronu; o chrześcijańskiej wierze i królowaniu na ziemiach Szwecji oraz Danii.
I nie, absolutnie nie robią na mnie wrażenia wszelkie jadowitości podkreślające, iż tekst rzekomo rozmija się z prawdą historyczną. Bo nie uczę się historii z literatury pięknej. Od tego są inne źródła. Dla mnie najistotniejsze jest, że "Harda" to powieść, która podtrzymuje wiarę w ludzi, w ideały, w tradycję, potęgę i niezłomność. To kolejny tekst, który pozwala nam przenieść się w świat prawdziwej, ugruntowanej, niepodważalnej siły. Siły rozumu, konsekwencji, nieodwołalnych decyzji i umiejętności przewidywania.
Potęga Piastów, Mieszka i Bolesława, wiąże się tutaj z potęgą wikingów. Miłość? Człowiek ma nad nią panować w imię wyższego dobra. I bohaterowie, choć zbuntowani i hardzi, zdają się to rozumieć. Bo potrafią - jak wspomniałam - przewidywać konsekwencje swoich poczynań i kroki przeciwników. Świat "Hardej to świat krwawy i zbrodniczy, ale w pewien sposób idealny. Budzący ogromną tęsknotę, bo utracony bezpowrotnie.
Mieszko I stał się dla mnie odpowiednikiem Vita Corleone w literaturze polskiej, a Świętosława urzekła umiejętnością przekuwania porażki w sukces i atut. Dziękuję Elżbiecie Cherezińskiej nie za przedstawienie faktów lub ich brak, ale za doskonały nastrój podczas czytania powieści. Po raz kolejny, obcując z jej tekstem podziękowałam w myślach za literaturę i bohaterów, którzy wciąż uczą PO CO żyć.


0 komentarze :

Prześlij komentarz