poniedziałek, 5 grudnia 2016

Moje pierwsze spotkanie z Harukim Murakami

Życie Hajime zostało ukształtowane przez trzy kobiety: jedną bardzo skrzywdził, z drugą się ożenił, trzecią kochał - miłością pierwszą i jedyną. Shimamoto stanęła na jego drodze, gdy miał zaledwie 12 lat i oczarowała taką inteligencją, indywidualizmem, ciepłem i spokojem, że nie zapomniał jej już nigdy. Powtórnie pojawiła się w jego życiu 25 lat później, gdy jako ojciec dwójki dzieci i wzorowy mąż osiągnął pełnię stabilizacji. Pojawiła, by na nowo zniknąć i uświadomić Hajime porażającą różnicę między życiem bez niej, a życiem, w którym jest obecna.
Opowiadając historię tego uczucia Murakami skupia się przede wszystkim na problemie potężnej, niszczącej pustki, jaką niesie rozstanie, czy raczej - rozminięcie się z ukochaną osobą. Nie ma tu właściwie mowy o bólu czy tęsknocie, ale o miażdżącej nicości, dławiącym, przerażającym braku oparcia, celu i sensu istnienia, które zanikają wraz z odejściem istoty, będącej dla człowieka "drugim ja". Pojawia się pytanie o to, ile można poświęcić, jeśli dostanie się drugą szansę? Ile zaryzykować? Co dzieje się z człowiekiem, który odkrywa, że mimo wielu darów od losu, wielu umiejętności i talentów - nie jest w stanie dostrzec w życiu nawet cienia radości i zaczyna funkcjonować w sposób rozpaczliwie mechaniczny? Jak wygląda egzystencja kogoś, komu zabrakło siły, którą może czerpać jedynie z obecności tej najważniejszej osoby?
Twórczość Murakamiego nigdy mnie nie pociągała. Światy równoległe, postaci fantastyczne nie są czymś, co szczególnie by mnie intrygowało. Ponieważ jednak jest najmocniejszym kandydatem do nagrody Nobla, troszkę z obowiązku postanowiłam wreszcie się z nim zapoznać.
"Na południe od granicy, na zachód od słońca" to tekst niemal pozbawiony fantasmagorii, bardzo wciągający, poruszający, z zaskakującym zakończeniem. Przeczytałam go w jeden wieczór i obiecałam sobie, że nie będzie to ostatnie moje spotkanie z japońskim pisarzem. Niezależnie od werdyktu Akademii.

0 komentarze :

Prześlij komentarz