poniedziałek, 5 grudnia 2016

Wędrówki po Stambule, cz. III - "Honor"

Świetna proza, niepokojąca, stawiająca bardzo istotne pytania, wymagająca myślenia...
"Honor" to historia dwóch rodzin, których potomkowie - Kurdyjka Pemba i Turek Adem - osiedlają się w Anglii, traktując ją jako Ziemię Obiecaną, Eldorado, ucieczkę od problemów i nędzy Stambułu. Kluczem tragedii, jakie dotykają kolejne pokolenia tej rodziny jest pojęcie "honoru", interpretowane w myśl tradycji tureckiej lub... wedle własnych, indywidualnych potrzeb i pragnień. Fatalnie pojmowany "honor" stanie się przyczyną rozstań, porzuceń, zbrodni, zemsty, osierocenia, rezygnacji z jedynej, prawdziwej miłości, wykoślawienia życia wielu osób. I żadne Eldorado nie położy temu kresu.
Elif Shafak nie opowiada się po żadnej ze stron. Nie broni kultury tureckiej, nie przemawia również głosem zachodu. Ostrzega. Zdaje się mówić: nie czyń z honoru wartości absolutnie priorytetowej, jeśli nie rozumiesz jego znaczenia. Nie myl honoru z podporządkowaniem się tłumowi. Honor jest czymś nieporównywalnie ważniejszym, a przede wszystkim - czymś zupełnie innym niż ślepe podążanie za okrutnymi tradycjami. Honor nie może być mylony z lękiem przed tym, "co ludzie powiedzą". Nie jest tożsamy z uciekaniem przed obmową.
Zwraca też uwagę na kwestię podwójnej moralności: mąż srodze ukarze żonę, jeśli da mu ona powód do wstydu, ale sam nie będzie uciekał od zachowań i rozrywek bezwstydnych. W ogóle autorka, która stworzyła świetnego, pełnego pasji, miłości i piękna "Ucznia architekta" nie stroni od pokazywania w "Honorze" mrocznych aspektów obyczajowości kurdyjsko-tureckiej, w tym - rzecz jasna - kwestii traktowania kobiet. Tu nie ma politycznej poprawności. Mężczyźni piją (tak, tak, wbrew nakazom religii), oddają się hazardowi, maltretują kobiety, wydają je za mąż wbrew ich woli, czy zmuszają do samobójstwa. Mówią: "honor jest rodzaju męskiego, wstyd to kobieta".
Nie bez znaczenia dla fatalnych losów rodziny Pemby i Adema pozostaje również wyrwanie jej z kultury wschodniej i próba podporządkowania obyczajowości zachodniej. Tu Shafak zdaje się mówić to, co Pamuk: taki zabieg nie może się udać. Zachód i Wschód nie będą stanowiły jedności. Różnice kulturowe są nie do pogodzenia, a wtapienie się za wszelką cenę w kulturę inną niż własna prowadzi do niepokoju, rozdarcia, wątpliwości, przygnębienia.
Po raz kolejny zachęcam do lektury. Nie mogę odżałować, że tylko dwie pozycje Elif Shafak ukazały się jako e-book i z pewnością będę poszukiwała innych jej książek, także w wersji papierowej. To mądre teksty, pozwalające spojrzeć krytycznie i z dystansem na kulturę przebogatą, ale niejednoznaczną, pełną piękna, ale i... trwale wpisanego w nią, bezdyskusyjnego okrucieństwa.

0 komentarze :

Prześlij komentarz